Gdziekolwiek z Logitech MX Anywhere 3s

25.08.2026   |   Weronika Kuprel

Jeszcze rok temu bym nie sięgnęła po żadną mysz twierdząc, że to absolutnie niepotrzebny gadżet, a mój touchpad w macbooku jest totalnie wystarczający. A dzisiaj na moim biurku leżą dwie mysze Logitecha – MX Master 4 i MX Anywhere 3S. Tą pierwszą to już znacie, bo o tak dużej rewolucji w mojej pracy z komputerem nie mogłam nie mówić. Ta druga jest ze mną od niedawna i pewnie pozostanie na długo, głównie dlatego, że ta pierwsza nie mieści się w torbie z laptopem. 

MX Anywhere 3S jest w rozmiarze S – czyli mały, czyli wejdzie do torby z laptopem na każde wyjście i wyjazd. 95% pracy wykonuję zdalnie w domu, ALE 5% czasem ogarniam na wyjazdach, gdzie zabieranie mojej MX Master 4 byłoby dla mnie tak samo sensowne jak zabranie dodatkowego monitora. Więc na te 5% mojej pracy poza-domowej, albo poza-biurkowej mam MX Anywhere 3S. I ona faktycznie jest anywhere. 

Lubię to, że to jest mniejsza wersja mojej myszy pracowniczej. Mam wszystkie najpotrzebniejsze funkcje ze sobą – przyciski pod kciukiem, których nie muszę szukać; przełączanie się między urządzeniami i ten genialny dwu-trybowy scroll z technologią MagSpeed. Mamo, jeszcze tylko monitor w domu rodzinnym i zacznę tam spędzać znacznie więcej czasu! 

Przeglądając zalety MX Anywhere 3S na początku znalazłam info, że pracuje na każdym podłożu. Faktycznie tak jest, nawet na trudnym stole u moich rodziców. Mój kręgosłup nie wybacza ani jednej godziny spędzonej przy pracy przy tym stole. Ale przynajmniej ręka ma teraz dobry komfort. A no i co więcej, całkiem cicho klika, i jest malutka. To co jest mi więcej potrzebne na wyjazd? Stół albo odpowiednie krzesło i dodatkowy monitor. 

Konfiguracja MX Anywhere 3S przeszła błyskawicznie, bo Logi Options+ miałam już obcykany. Szybko ustawiłam odpowiednie nastawy zgodnie z MX Master 4 i po prostu zmieniłam mysz. Po prostu, bez żadnych trudności. Uwielbiam sprzęt Apple, bo wszystko działa tak samo i wygląda tak samo. Zdaje się, że Logitech też realizuje tę politykę, bo nie potrzebuję czasu na “przyzwyczajanie się” między jedną, a drugą myszką. 

Logitech przekazało mi trzy sztuki MX Anywhere 3S. Jedną na testy dla mnie, jedną na rozdanie dla Was i drugą na konkurs także dla Was. Wzięłam na testy czarną, żeby różową i białą oddać dla kobiecego środowiska Polskich Programistek. Z trudem co prawda, bo różowa jest przepiękna.

7

Zostaw pierwszy komentarz